Zapomniane dziedzictwo doliny Sanu
W malowniczej dolinie Sanu, w gminie Krzywcza, niegdyś stała drewniana dzwonnica, która dziś istnieje już tylko na archiwalnych fotografiach i w odręcznych notatkach inwentaryzacyjnych. Dzięki tym materiałom możemy odtworzyć wygląd obiektu, który zniknął z krajobrazu ponad pół wieku temu.
Świadek codzienności dawnych mieszkańców
Dzwonnica powstała pod koniec XIX wieku jako część greckokatolickiego zespołu cerkiewnego. Towarzyszyła cerkwi pw. Zmartwychwstania Pańskiego, wzniesionej w 1845 roku. Przez dziesięciolecia jej dźwięk wyznaczał rytm dnia dla lokalnej społeczności. Niestety, powojenne wysiedlenia i burzliwe losy sprawiły, że cały kompleks sakralny opustoszał. Dzwonnicę rozebrano przed 1959 rokiem, a na początku lat 60. rozebrano również samą cerkiew. Obecnie w tym miejscu znajduje się kościół, który pełni funkcję świątyni dla współczesnych wiernych.
Kunszt ciesielski w szczegółach
Zachowany opis archiwalny pozwala docenić umiejętności dawnych rzemieślników. Dzwonnica była budowlą drewnianą o konstrukcji słupowej, wzniesioną na planie kwadratu. Jej ściany, oszalowane pionowymi deskami, zwężały się ku górze, nadając konstrukcji lekkości. Dach miał formę namiotową, tzw. pozornie łamaną, pokryty gontem i zwieńczony metalowym krzyżem. Wejście stanowiły proste, prostokątne drzwi od strony cerkwi. Wnętrze przykrywał surowy strop z desek. Na najwyższej kondygnacji, z każdej strony świata, znajdowały się duże, prostokątne otwory – pozbawione szyb i stolarki, umożliwiały swobodne rozchodzenie się dźwięku dzwonów po okolicy.
Bezcenne źródło wiedzy
Dziś, gdy po cerkwi i dzwonnicy pozostały jedynie wspomnienia, archiwalne fotografie i notatki inwentaryzacyjne stają się kluczowym materiałem badawczym. Są one jedynym materialnym dowodem na istnienie obiektu, który bezpowrotnie przeminął. Warto przypominać takie historie, aby zachować pamięć o dziedzictwie kulturowym regionu.
Źródło: Karta inwentarzowa WUKZ w Przemyślu, fotografie archiwalne.
Źródło: Centrum Promocji Doliny Sanu. Krzywcza
Fot. facebook.com

